Pięć i kreatywność.

Marzec 10, 2009

Pięć.

Zadziwiające. Liczba pięć, magiczna piątka.

Zło absolutne. A jednak nastawiła mnie ku kreatywności, kreatywność boli? Może czasami jej konsekwnecje, ale prowadzenie darmowego bloga i darmowe propagowanie wolności słowa raczej mnie nie zaboli, nie żyję w Chinach. Mówiąc w wielkim skrócie godzina 1:35 w poniedziałek, Amsterdam i myśl.

Gdyby tak zrecenzować parę płyt. Może nawet inaczej, nie tyle zrecenzować, co głośno wyrazić swoje zdanie. Ba, z biegiem myśli formułowałem coraz zgrabniejsze własne widzimisię odnośnie tej strony. Może warto by stworzyć bibliotekę płyt, których wiele osób miało prawo nie słyszeć, a nie pożałuje przerzucając te sygnały na membrany.

O d n a j d ź   t o  b r a t.

Przecież nie jestem ze swoją muzyczną pasją sam. Z zagubionymi perełkami przyjdą mi na pomoc znajomi, którzy dzielą moje zainteresowania i gusta muzyczne. Więc, w wielkim skrócie po prostu z nudów (przed maturą) i chęci produktywnego wykorzystania czasu, który i tak poświęcam na nic nie robienie postaram się sumiennie zamieszczać tutaj obszerne opisy (kurwa, dobra, będzie można je odebrać jako recenzję). Stwórzmy więc bibliotekę ambitnego słowa. Ogólny widok tego niby projektu wyłapiecie z czasem po kolejnych wpisach. Teraz nawet ja sam nie jestem pewien, jak to do końca będzie wyglądało.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.