GdzieTenWosk.pl dociera do zielonego nieba.
Wrzesień 11, 2009
I tak się stało. Za brak postów przepraszam, nie miałem czasu na swoje życie.
Może inaczej, żyłem na 200%. Zwiedziłem Amsterdam, dziękuję wspaniałym ludziom, którzy pozwolili mi na ponad tygodniowy pobyt w mecce palaczy kany. I tak? Studia, życie. Przeprowadzka do Wrocławia, na dniach wybijam już wręcz na stałe na mieszkanie do wro i będę cierpiał na nadmiar wolnego czasu, którego panicznie potrzebuje. Zadbam wtedy o gdzietenwosk.pl. Zapracuję ciężko dla tego projektu, bo jest warto!
A czy Pan naprawdę chce w tym pływać? No to pływaj sobie. A pływam? Brudne serca, ortega, rasmentalizm. Przyjaciele i rodzina. Rodzina, człowiek dorasta, przez 4 miesiące jest w stanie pojąć co tak naprawdę jest ważne. Poniżej zdjęcie ze świetnego studia nagraniowego w Amsterdamie, tak tak – pokazałem chłopakom, którzy klepią na MPC’kach bity dla czołowych holenderskich nie-komercyjnych wykonawców. To było coś wspaniałego, poklask dla audiofilii, którzy ładują tyle ciężko zarobionego hajsu w świetny sprzęt, naprawdę niektóre utwory nabierają zupełnie innej barwy.

Parę miesięcy temu przybyło też nowe dzieło prosto spod rąk mistrza Arka. Nie mam w nawyku fotografować swoich tatuaży, ale robi to arek na potrzeby galerii swojego myspace’a. Mimo wszystko znajdę czas, pstryknę zdjęcie przedramienia.
GdzieTenWosk.pl stay tunned! Nuta dla Was, za to, że wciąż czytacie.
Gdzie ten Wosk? Sprzątamy!
Maj 10, 2009
Okres maturalny zbliża się ku końcowi, więc żadne bzdury nie będą mi już wykradały czasu.
I tak co prawda nie robiłem do nich nic, lecz ta drażniąca świadomość, że coś, co może oznaczać problem wisi w powietrzu sukcesywnie raczej demotywowała do zajawkowych ruchów. Czas to zmienić. Od razu zapytam. Ktoś z Was, czytelnicy śmiga downhill? Jak tak, piszcie na mojego majla. Wracając jednak do gdzietenwosk.pl.
Jak widzicie, zmieniamy tu wystrój. Posprzątam, dopieszczę od strony graficznej, uczynię wszystko możliwie przejrzystym i estetycznym. Spodziewajcie się zmian. Publikacji słowa pisanego. Wpisów czasami nie do końca związanych z muzyką, lecz kipiących zajawką i czymś szczególnym. Przypominam równocześnie, że każdy może współtworzyć stronę podsyłając tu nuty, które bądź co bądź przejdą weryfikację. Nie będę gniewał się na dobry jazz, soul, analogowe brzmienie!
Trzymajcie się wszyscy, zachęcam do rejestracji na wordpress i komentowania, postaram zadbać o to, żebyście mieli co.
Pięć i kreatywność.
Marzec 10, 2009

Zadziwiające. Liczba pięć, magiczna piątka.
Zło absolutne. A jednak nastawiła mnie ku kreatywności, kreatywność boli? Może czasami jej konsekwnecje, ale prowadzenie darmowego bloga i darmowe propagowanie wolności słowa raczej mnie nie zaboli, nie żyję w Chinach. Mówiąc w wielkim skrócie godzina 1:35 w poniedziałek, Amsterdam i myśl.
Gdyby tak zrecenzować parę płyt. Może nawet inaczej, nie tyle zrecenzować, co głośno wyrazić swoje zdanie. Ba, z biegiem myśli formułowałem coraz zgrabniejsze własne widzimisię odnośnie tej strony. Może warto by stworzyć bibliotekę płyt, których wiele osób miało prawo nie słyszeć, a nie pożałuje przerzucając te sygnały na membrany.
O d n a j d ź t o b r a t.
Przecież nie jestem ze swoją muzyczną pasją sam. Z zagubionymi perełkami przyjdą mi na pomoc znajomi, którzy dzielą moje zainteresowania i gusta muzyczne. Więc, w wielkim skrócie po prostu z nudów (przed maturą) i chęci produktywnego wykorzystania czasu, który i tak poświęcam na nic nie robienie postaram się sumiennie zamieszczać tutaj obszerne opisy (kurwa, dobra, będzie można je odebrać jako recenzję). Stwórzmy więc bibliotekę ambitnego słowa. Ogólny widok tego niby projektu wyłapiecie z czasem po kolejnych wpisach. Teraz nawet ja sam nie jestem pewien, jak to do końca będzie wyglądało.






