Najpiękniejsza zapalniczka na świecie.
Maj 10, 2009
Cieszę się jak małe dziecko, dzisiaj ja komuś powinąłem. Raczej nie przykładał do niej specjalnej uwagi – tak jak ja, przez parę godzn słuzyła tylko i wyłącznie temu, do czego została stworzona, odpalaniu szlugów i takich tam. Aż w końcu powieka ciężka i specyficzne przykładanie wagi do rzeczy pięknych a nie istotnych. Co za piękność nosiłem w kieszeni!
Bezapelacyjnie najpiękniej prezentująca się zapalniczka, jaką widziałem. Wrażliwszym jestem na to tymbardziej, że projektując grafiki i strony internetowe – widzę oldskul i genialną grę kolorów. Nuta dla Was, żeby wczuć się w mój nastrój.
No i oczywiście pewnie chcecie zdjęcie zapalniczki, a nawet jeżeli nie chcecie – i tak Wam pokażę.

Normalnie urządziłem jej pieprzoną sesję zdjęciową.
Rap, jako muzyka najbliższa formie poezji w dzisiejszych czasach.
Kwiecień 15, 2009
Praca dla polonistki, którą sobie bardzo cenię.
Jarosław Żurkiewicz
Rap, jako muzyka najbliższa formie poezji w dzisiejszych czasach.
Wydźwięk tematu może co prawda wydawać się dla powierzchownego czytelnika nie mającego styczności z ambitną formą tej muzyki wręcz absurdalny, lecz nie kieruję tego tekstu do kogoś ograniczonego stereotypami czy kogoś, dla kogo alegorią muzyki jest jedynie pusta forma rozrywki. Właściwie chciałbym tu wspomnieć również o tym, że z zażenowaniem obserwuję niedocenianie muzyki jako formy prawdziwej sztuki czy też czegoś, co dopiero od niedawna (o tym dalej) ujawnia się tym, którzy tak naprawdę chcą się tego szukać. Ów „to”, to nic innego jak niedocenianie muzyki jako formy przekazu wartościowej treści. Muzyka od zawsze postrzegana jest jako forma rozrywki, ewentualnie sposób przeniesienia pewnych emocji. Kompozytorzy przecież ewidentnie byli w stanie nadać swoim utworom wydźwięk, ba, wręcz barwę. Potrafili nadać utworowi nastrój, smutny, radosny. Kiedyś przecież, jak każdemu wiadomo muzyka była formą sztuki i w jakiś sposób jest nią do dziś.
Porobione słowo pisane cz.1
Kwiecień 14, 2009
Żorż Bengalski.
Konfenansjer.
Miał w nawyku wtrącać się i przeszkadzać.
Na życzenie publiczności Behemot urwał mu głowę. Woland (Szatan) polecił umieścić mu ją na znów na karku.Biedak zwariował.






