Nasi ulubieńcy, Ortega Cartel, która nie ukrywajmy na tym blogu była, jest i będzie faworyzowana – wpada nam z nowym singlem. Czekamy na Lavorama!

Nowa płyta ma ukazać się 16 czerwca. Strona ortegacartel.com zmieniła lekko swoje oblicze. Możecie również obejrzeć video-klip do singla, wokół którego robię tyle hałasu, To historia. Link do paru wersji singla: klik!

Ortega Cartel “To Historia” Video from Sixteen Pads Films on Vimeo.

ortega

Rozpłyńcie się w mistrzowskich bitach patr00 i czekajcie na Lavorama, pierwszą płytę wydaną legalnie nakładem Asfaltu. Ficzeringami uraczą nas O.S.T.R. (!), Finker (!), Reno (!), Jonesz (!) i parę innych świetnych person. Propsy dla chłopaków, zatargali Reno do pracy. Warto też odwiedzić stronę Ortegi – pojawiły się odświeżone linki do wszystkich albumów.

Dla tych ficzeringów!

Czytaj resztę wpisu »


Czytaj resztę wpisu »

Łona – Hiphop non stop

Kwiecień 18, 2009

Można by otagować: sarkazm, ironia.

Eldo – Te słowa

Kwiecień 12, 2009

Eldo – Mędrcy z kosmosu

Kwiecień 12, 2009

Temat letni w tych wersach.

Robi się ciepło, perypetie ludzi nocy. Ortega Cartel. Od strony – całkowicie – łagodnej, wolnej, spokojnej. Przepełnionej spokojną naturą. Weźmy celowo nagrywany rap, którego przecież już sam proces tworzenia jest cholernie ciekawy i można powiedzieć trochę alternatywny. Skoro w założeniu końcowym produktem ma być niespecjalnie super dopracowany materiał (Ortega Cartel nagrywa w sposób taki, że spontanicznie wpada do studia i nie wychodzi, póki nie nagra, bez zeszytów z zapisanymi stronicami – po prostu, Patryk daj bit – i do przodu). Znajdziemy tu kawałki o agresywnym usposobieniu, do tego bardzo ciekawie (i genialne wg. mnie) dobrane ficzeringi. Finker, Piero (Pierrotweiler, pamiętacie tę nutę?), Reno (w ogóle go dorwać, ponoć najbardziej ociężały jeżeli chodzi o dogranie się, posłuchajcie ‘Jedna Miłość’, dużo wam to powie o Reno). Aż ktoś powiedział przy mnie, żebym wyłączył bo dają hardkory na uszy chłopaki. No i ‘dziś już nie besztam’.

Zróbmy kawałek.

Ale w jakim stylu?

Cudowna podróż po winylu…

Pijani Powietrzem. Z góry informuję, że swój obiektywizm zostawiłem w innych spodniach. Parę lat wstecz. Można powiedzieć wychowałem się na utworach w jakiś sposób śląskiego pochodzenia. Nigdy nie trafiały we mnie do końca twarde uliczne teksty, jakie serwował nam Poznań i Warszawa. Mogę też śmiało powiedzieć, że to nie Panie Barbary czy inne szkolne „autorytety” a właśnie Pijani Powietrzem, Paktofonika i wszystkie projekty kręcące się w jakiś sposób wokół Paktofoniki zasiały we mnie miłość do języka polskiego, słowa pisanego.

Czytanie między wierszami, interpretacja, wyszukiwanie drugiego dna, zastanawianie się nad poprawną definicją reinterpretacji. Prawdziwa piękna zabawa słowem. Pijani Powietrzem. Sztuka. Pieści uszy, pieści umysł.

Bez streszczeń śledzę dywanu deseń

W tym świecie jak w zaczarowanym lesie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.